Kradzieże kosmetyków w marketach
Od jakiegoś już czasu pracuję na ochronie w dużym hipermarkecie. W naszym sklepie dziennie przewija się kilkanaście tysięcy osób, a każda z nich może wynieść coś niewielkiego w kieszeni swojego płaszcza czy kurtki. Już nie raz widziałem takie sytuacje, gdy koledzy musieli interweniować, ponieważ dla kogoś moda jest czymś kuszącym i idealnym powodem do tego, by narażać się i próbować coś ze sklepu wynieść bez zapłacenia. Kiedyś mężczyzna próbował wynieść w kieszeni jedynie najtańsze skarpety, ale zdarzało się, że niektórzy wynosili komplety drogiej bielizny czy markowe bluzy sportowe. Moja ostatnia interwencja spowodowała, że udało mi się odzyskać kosmetyki Giorgio Armani o wartości ponad tysiąca złotych. Kobieta chciała wynieść te kosmetyki w torebce, która zaczęła piszczeć przy bramce przy kasie. Wielokrotnie zdarzało się, że kilkanaście razy te same osoby przychodziły do naszego marketu, by zaopatrzyć się w zestaw najlepszych kosmetyków bez żadnych kosztów. Podobno kiedyś jeden z “klientów” przychodził całą rodziną po to, by wynieść perfumy Old Spice i mnóstwo kosmetyków dla kobiet i nastolatek. Nie myślałem, że ludzie są tak głupi, by wynosić z marketów tyle towaru. Nie spodziewałem się także, że jedna osoba może znaleźć tyle sposobów na to, by schować gdzieś towary i przenosić je przez kasę bez opłat.