Przydomowe wody lanie

Każdy z nas, prędzej czy później znajdzie się w sytuacji, która zmusi go do wodolejstwa. Raz wystarczy mały strumyczek (ot taki tylko by płynąć z wolna stwarzając idealne warunki do porostu stokrotek, a w konsekwencji wymarzone pole do popisów młodzieży, płci męskiej, zasilającej szeregi Harcerstwa Polskiego), innym znów razem konieczność dziejowa będzie domagała się Wisły, takiej  co to  miedzy na lewo i na prawo mostem, środkiem by przepływała. A zdarza się również w życiu tak, że wodolejstwo musi przybrać niespotykana wręcz skalę upodabniając się do kaskad Niagary (z braku odpowiedniej piosenki odwołajmy się do malowniczej Marlin Monroe pozującej zachęcająco na tle wodospadu w kusząco czerwonej sukience – nieadekwatnie, za to nie bez przykładu) lub, w przypadkach ekstremalnych, do biblijnego potopu. Wodolejstwa uniknąć niepodobna, lecz można je uprawiać bezpiecznie i z klasą. W naszym niezbędniku nie może zabraknąć pompy i dmuchawy, warto mieć również wyłącznik pływakowy (np. firmy MAC 3). Wyłącznik pływakowy da sygnał alarmowy, użycie pompy zapewni płynność naszej wypowiedzi, a dobrodziejstwo dmuchawy sprawi, że ujdzie nam to na sucho.

Tags: ,

Comments are closed.